Maciej już dawno powinien być nominowany do naszego konkursu. Jedyną przeszkodą było to, iż przez wiele
lat pełnił funkcję radnego, był osobą publiczną, a dla takich ludzi nasz konkurs, jest niestety, zamknięty. Zastanawiałem się nad tym, jak uzasadnić tę nominację i muszę powiedzieć, że o Macieju można
naprawdę wiele napisać. Ma piękny niepodległościowy życiorys. Był zawsze niepokorny, nawet wtedy, kiedy trzeba było płacić za to wielką
cenę. Działał w KOR. W stanie wojennym internowany. W czasach PRL zjeździł Polskę wzdłuż i wszerz, krzewiąc kulturę niezależną. Jednak dopiero niepodległość dodała mu skrzydeł. Mógł w końcu zacząć
działać społecznie. Był jednym z twórców Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" na Ochocie. Uczestniczył i uczestniczy do dzisiaj w wielu akcjach charytatywnych. Jest zaangażowany w pomoc Polakom na
kresach. Na Macieja można zawsze liczyć w momencie organizowania jakiejś akcji. Służy swoimi kontaktami i talentem do prowadzenia koncertów, recytacji wierszy czy prowadzenia aukcji. Maciej jest człowiekiem
kościoła, człowiekiem, dla którego dekalog jest drogowskazem życia, a wiara jego sensem. Maciej kocha dzieci i wielokrotnie dawał świadectwo tej miłości. Jest wiele dzieciaków, którym pomaga bezinteresownie
i nie robi tego na pokaz. Dla Maćka kwestia wychowania młodego pokolenia na uczciwych i świadomych Polaków, którzy znają swoją historię i tradycję, to sprawa najwyższej wagi. Maciej Rayzacher jest moim
przyjacielem, wiem, że jest przyjacielem wielu innych ludzi, przyjaźni się z Ochotą i całym naszym miastem, któremu służy od lat. Jego postać jest dla mnie wzorem dobrze rozumianego humanizmu oraz
człowieczej dobroci i miłości.Grzegorz Wysocki |