Nieść pomoc innym ludziom. Można to robić zawodowo, można też społecznie. Taką osobą niosącą pomoc innym jest właśnie Maria Lehman. Magister psychologii, wykonująca swój zawód z oddaniem i pasją, która często przeradza się w
działalność społeczną. Pani Maria pomogła wielu rodzinom, jest postacią znaną, lubianą i szanowaną, szczególnie na terenie Ochoty i Włoch, z którymi to dzielnicami związana jest poprzez swoją pracę i
działalność od wielu lat. Trudno wyobrazić sobie funkcjonowanie na Ochocie i Włochach "gabinetów pomocy psychologicznej dla rodzin z małymi dziećmi" bez zaangażowania Pani Marii. "Program wczesnego
wspierania rozwoju", programy "zdrowia psychicznego, wsparcia i rozwoju rodziny", gabinety pomocy i kluby malucha- w tym wszystkim udział i zaangażowanie Marii Lehman są bezsporne. Panią Marię często
można też spotkać w gabinetach urzędów obu dzielnic, gdzie przychodzi prosić o wsparcie finansowe na realizację programów pomocy psychologicznej. Potrafi także przyjść na obrady sesji rady dzielnicy i
argumentować radnym konieczność wdrażania tychże programów. W swych staraniach, domaga się zwiększenia etatów psychologicznych w dzielnicach. Na wynagrodzenie za pracę swoją i współpracowników
często czeka miesiącami. - Największą dla mnie nagrodą - powiedziała mi kiedyś Pani Maria - jest to, iż możemy pomagać innym ludziom, często całym rodzinom, które bez odpowiedniego wsparcia specjalistów nie
uniknęłyby pułapek, jakie zastawia trudne w dzisiejszych warunkach życie. Pani Lehman jest też m.in. koordynatorem telefonu zaufania dla osób po sześćdziesiątce. Trudno zresztą wyliczyć wszystkie rodzaje
działalności społeczno- zawodowej Pani Marii. Zjawia się po prostu wszędzie tam, gdzie obecność psychologa i - co najważniejsze - człowieka jest konieczna. Dlatego też rekomendację Marii Lehman do
nagrody w konkursie " Dla dobra wspólnego" uważam za naturalną.Dariusz Kałwajtys |