Blisko 70-letnią historią życia pana Jerzego Grzybowskiego można by śmiało obdzielić kilka osób.
Urodzony społecznik, wspaniały organizator oraz wielki entuzjasta sportu i turystyki. Mieszkańcy osiedla na Okęciu znają pana Jurka przede wszystkim jako instruktora kometki w Szkole Podstawowej nr 227
przy ulicy Astronautów. Pan Grzybowski od przeszło 30 lat prowadzi na terenie szkoły zajęcia z dziećmi i młodzieżą. Głównie sekcję badmintona, lecz jako instruktor w Ognisku Pracy Pozaszkolnej
prowadził też i inne zajęcia sportowe. Wielu z młodych ludzi, którzy pod czujnym okiem pana Jerzego zdobywali pierwsze szlify w grze w kometkę, odnosili następnie sukcesy na arenie krajowej i
międzynarodowej. Wielu z nich wyrosło na znanych i ogólnie szanowanych obywateli. To pan Jerzy, żartobliwie nazywany przez swoich podopiecznych "Grzybem", był tym pierwszym, który wpajał im zasady
uczciwej i zdrowej rywalizacji w życiu i sporcie. Wkład pracy pana Jurka w krzewieniu ducha sportu na terenie osiedla jest niepodważalny, udokumentowany wieloma medalami, odznaczeniami i dyplomami.
Działalność społeczno-zawodowa pana Grzybowskiego nie ogranicza się tylko do terenu osiedla, którego sam jest mieszkańcem. Przez wszystkie lata swojej dużej aktywności zawsze zostawiał po sobie trwały i
pozytywny ślad. Zakładał i współorganizował sekcje badmintona w innych miejscowościach, jak choćby w 1972 roku w Garwolinie. Był współorganizatorem spartakiad ogólnopolskich i mistrzostw Polski w
kometce. Współorganizował turystykę górską wśród pracowników drukarni i poligrafii. Do dzisiaj uwielbia piesze rajdy górskie, które corocznie współorganizuje, samemu biorąc w nich aktywny
udział. Uwielbia także turystykę rowerową. Na zawody w badmintona, czy to w kraju czy za granicą, zabiera zawsze ze sobą rower, którym w wolnych chwilach zwiedza ciekawe okolice, podziwiając
uroki naszego kontynentu. Oprócz tego, że jest trenerem i instruktorem, bierze aktywny udział w wielu imprezach sportowych jako zawodnik. Tylko w roku 2002 w maratonie rowerowym BIKE MARATON,
startując w grupie weteranów, zajął 5 miejsce w klasyfikacji ogólnej. Był także reprezentantem Polski grupy weteranów w ME w badmintonie, które odbyły się w ub. roku w niemieckiej miejscowości Radebeul.
Duch sportu towarzyszy panu Jurkowi już od najmłodszych lat jego życia. Będąc młodym chłopcem rozpoczynał od treningów lekkoatletyki i boksu. W
wieku 18 lat zaczął kilkuletnią karierę kajakarza, odnosząc szereg sukcesów. Jako uzupełnienie treningów uprawiał również narciarstwo biegowe. Zawsze koleżeński i uczynny, gotów pomagać innym. Bardziej
niż nagrody i medale, których ma wiele, interesuje go dobra atmosfera w grupie. Takim był od zawsze i jest do dzisiaj, co potwierdza żona pana Jurka, pani Stanisława. Poznali się wiele lat temu podczas
wspólnych treningów kajakarzy. Przez te wszystkie lata Jurek jest dobrym, troskliwym mężem i ojcem, dla mnie i naszych dzieci - mówi pani Stanisława. Zawodową karierę kajakarza przerwała panu Jurkowi ciężka
choroba w 1957 roku. Po przeszło dwóch latach rekonwalescencji wznowił działalność sportową, najpierw jako działacz, organizator i inspirator wielu sportowych imprez. Ukończył Studium Wiedzy o Turystyce i
Rekreacji, kursy instruktora i sędziego klasy międzynarodowej w kometce. Sam też bierze aktywny udział w wielu imprezach sportowych. Zdrowy i aktywny tryb życia, który prowadzi, może być i niewątpliwie jest
przykładem godnym naśladowania. Kondycji, wigoru i aktywności mógłby panu Jerzemu pozazdrościć niejeden nastolatek. Taki człowiek jak pan Jerzy Grzybowski to prawdziwy skarb dla tych, którzy pod jego
troskliwą opieką zdecydują się kształtować swe młodzieńcze charaktery, w zdrowym duchu sportowej rywalizacji. Pan Jerzy Grzybowski od wielu lat jest prawdziwym przyjacielem dzieci i młodzieży. Instruktorem i
zarazem nauczycielem, który przekazuje swym podopiecznym pozytywne wartości pozwalające na godne i uczciwe życie. Dlatego też uważam, że jest odpowiednim kandydatem i zasługuje na wyróżnienie w Konkursie
"Dla Dobra Wspólnego"Dariusz Kałwajtys |