"Któż nie kocha kwiatów? Któż nie
chciałby mieszkać w parku? Któż zgodziłby się na wycięcie drzewa koło "swego" domu? To są pytania retoryczne, bo odpowiedź jest oczywista. Ale jednocześnie zadeptujemy trawnik, skracając o pół sekundy drogę
do tramwaju. Wjeżdżamy na trawnik, tłumacząc się brakiem miejsca na parkingu tuż koło "swego" domu. Łamiemy wiosną gałązki z baziami czy forsycją, by mieć ładnie przez parę dni w domu. To w końcu kochamy zieleń, czy nie? Większość lokatorów mieszkań parterowych
uprawia płachetkę ziemi pod oknem sadząc kwiatki i krzewy. Natomiast do rzadkości należą ludzie, którzy poświęcają swój czas, siły a nieraz i pieniądze, by upiększyć otoczenie, tam, gdzie mieszkają czy pracują. Taką właśnie wyjątkową osobą jest p. Piotr Szczęsny, pracownik parkingu przy ul. Korotyńskiego 48. Przy dojeździe do parkingu a zarazem jednej z dróg wiodących do Parku Szczęśliwickiego posadził
osobiście 65 (!) drzewek (wierzby, brzozy, olchy i topole),
zaś na terenie parkingu 9 (modrzewie i czarne sosny). Drzewka i ziemię dostarczyli mu zjednani dla pomysłu różni ludzie. Osłonę z siatki przy każdym drzewku wykonali pracownicy osiedla WSM Ochota. Ale inicjatywa, wykopanie w kamienistej ziemi dołków i ich zaprawienie
- były jego . Nie musiał tego robić. Mógł siedzieć w kiosku parkingowym i mieć za złe, że inni niszczą
zieleń." Tak pisałem w NO nr100 z czerwca 1996r. Tekst
ani o jotę nie stracił na aktualności. Przybyło tylko drugie tyle drzewek i krzewów, a to, co posadził wcześniej i podlewał (nie ma w pobliżu bieżącej wody - nosił wraz z pomocnikiem z pobliskiego kanałku), jest już laskiem. Laskiem Pana Piotra. Dlatego zgłaszam kandydaturę p. Piotra Szczęsnego do konkursu "Dla Dobra Wspólnego", organizowanego przez Redakcję "Informatora Ochoty i Włoch"
oraz Stowarzyszenie "Asocjacje". |