Ostatnia strona Następna strona str 10 str 10 Poprzednia strona Strona główna  INFORMATOR- 490/2006

Porozmawiajmy o Ochocie
GŁOS MA BURMISTRZ
Czy dobrze nam się żyje w naszej dzielnicy? Które potrzeby mieszkańców są zaspokajane, a które nie? Czy ostatnie lata przyniosły zmiany na lepsze? A może na gorsze? Co jeszcze należałoby poprawić, abyśmy mogli powiedzieć, że Ochota to przyjazne miejsce na Ziemi, dzielnica - ładna, zielona, cicha, bezpieczna, czysta, stwarzająca komfortowe warunki do mieszkania, pracy, nauki, wypoczynku? Miejsce, którym możemy się pochwalić i z którego nie chcielibyśmy się wyprowadzić?
Informator Ochoty i Włoch odpowiada na zaproszenie Platformy Obywatelskiej Rzeczypospolitej Polskiej i wspólnie z PO proponujemy debatę na temat dzisiejszego oblicza Ochoty i pomysłów na jego zmianę. Biorą w niej udział zarówno osoby odpowiedzialne, za to co się obecnie w naszej dzielnicy dzieje - urzędnicy samorządowi, radni - jak i mieszkańcy, którzy skutki dobrego bądź złego zarządzania Ochotą odczuwają na własnej skórze. Nie sposób będzie w tej dyskusji uniknąć oceny zarządzania całą Warszawą, gdyż jak nigdy dotąd, tak w ciągu ostatnich 4 lat władzy w mieście, gros decyzji dotyczących bezpośrednio nas i naszych ochockich spraw zapadało w ratuszu miejskim, często z pominięciem naszych opinii i wbrew interesom mieszkańców.
Czas wybrany na tę debatę nie jest oczywiście przypadkowy. Dobiega końca czteroletnia kadencja samorządu terytorialnego. Pora więc na remanent i ocenę. Wnioski, które każdy z nas wyborców wyciągnie, przyglądając się zrealizowanym i niezrealizowanym projektom i obietnicom oraz ludziom, którzy za nimi stoją, będą przydatne przy podejmowaniu decyzji, komu i dlaczego zaufać, gdy w listopadzie będziemy wybierać prezydenta Warszawy i radnych.
Piotr Żbikowski

Formalnie do końca kadencji samorządu w III RP pozostało jeszcze siedem miesięcy lecz w Warszawie praktycznie już się ona zakończyła.
Stało się tak po odejściu Lecha Kaczyńskiego do Pałacu Prezydenckiego po wygranych wyborach na jesieni 2005 r. Przypomnijmy, że w 2002 r. wybieraliśmy w powszechnych wyborach samorządowych nie tylko radnych, ale po raz pierwszy również wójtów i prezydentów gmin i miast.
W Warszawie połączenie mandatu społecznego pochodzącego z bezpośredniego wyboru z niezwykle silną osobowością i talentem politycznym prezydenta Lecha Kaczyńskiego doprowadziło do zachwiania delikatnej równowagi pomiędzy Radą Warszawy, a Prezydentem na korzyść tego ostatniego. Rada na wniosek prezydenta podjęła wiele uchwał prowadzących do coraz większej centralizacji zarządzania miastem i do coraz większego oddalania decydentów od zwykłych spraw mieszkańców Warszawy. I nie zmieni tego obrazu sztandarowy pomysł i produkt ekipy Prezydenta Lecha Kaczyńskiego - utworzenia w wielu dzielnicach Wydziałów Obsługi Mieszkańców.
Część komentatorów i polityków nazywa ostanie trzy lata w Warszawie kadencją zastoju i niewykorzystanych szans, pogłębienia się niedorozwoju czy wręcz zapaści infrastrukturalnej - w szczególności drogowej. Nic nie wskazuje na to, aby do jesieni nastąpiło jakieś widoczne przyspieszenie. Nie będzie nowego mostu przez Wisłę, nie powstaną mieszkania komunalne, dobrze, jeśli uda się wyremontować drogi po zimowych zniszczeniach.
Do jakiego stopnia ten pesymistyczny obraz jest prawdziwy - ocenić może każdy z Państwa .
Nowy ustrój (organizacja) m. st. Warszawy wprowadzony w końcu 2002 roku ustawą sejmową wyróżnia dwa szczeble zarządzania sprawami istotnymi dla mieszkańców.
Najważniejszy w tej kwestii zapis ustawy stanowi, że dzielnica miasta stołecznego Warszawy ma kilka swoich własnych zadań i całą masę możliwych do wykonania, jeśli Rada Warszawy je dzielnicy przyzna - wraz ze środkami finansowymi.
Otóż Rada Warszawy przyznała dzielnicom niewiele z możliwych zadań, a te, które wynikają wprost z ustawy, zostały poważnie ograniczone. Ich wykonanie utrudniono przeróżnymi wewnętrznymi przepisami, przedłużającymi w nieskończoność proste, wydawałoby się, czynności. Dość powiedzieć, że przez trzy lata na Ochocie nie sprzedano ani jednego lokalu użytkowego. W poprzedniej kadencji takich transakcji było kilka, kilkanaście - rocznie!
Z drugiej strony trzeba jednak z satysfakcją stwierdzić, że ochocką Radę i Zarząd Dzielnicy ominęły złe wiatry niszczące kolejne koalicje na szczeblu miejskim i w wielu innych dzielnicach.
Wszystkie funkcjonujące w naszej Radzie partie polityczne (kluby, koła w Radzie Dzielnicy Ochota) dość konsekwentnie trzymały się zasady, która na poziomie lokalnym powinna być jedyną obowiązującą: - drogi, budynki komunalne, szkoły, sport itp. nie są ani prawicowe ani lewicowe i są odporne na to, czy PiS i PO tną się, czy tworzą koalicje na poziomie krajowym i warszawskim.
W kilku sprawach - wydawałoby się - nie do załatwienia, nastąpił prawdziwy przełom! Targowisko przy Halach Banacha zostanie przekształcone w nowoczesne centrum handlowe z zachowaniem funkcji zieleniaka. Będzie tanie i przyjazne kupującym, niemal komfortowe dla kupców. Trwało to trzy lata, wymagało dziesiątek godzin rozmów, ustaleń. Ale decyzje w końcu zapadły: jeszcze w tym roku powstanie projekt przebudowy i dokumentacja budowlana a w przyszłym roku rozpocznie się szybka modernizacja (bez przerywania pracy przynajmniej części targowiska).


Tak będzie wyglądał bazar Banacha

Burmistrz rozmawia z kupcami na bazarze Banacha

Rusza modernizacja, a właściwie budowa nowych basenów w Parku Szczęśliwickim - parku, który stopniowo porządkujemy od kilku lat, i który dzięki temu staje się w coraz większym stopniu ulubionym miejscem rodzinnego wypoczynku naszych mieszkańców. Powstały tam nowoczesne place zabaw dla małych dzieci oraz siłownia i boisko do piłki plażowej dla dorosłych. Przybywa drzew i krzewów, a jeszcze w tym roku zostanie zbudowany nowy pomost widokowo-rekreacyjny. Wspomniane baseny będą w przyszłości wypełniane wodą podgrzewaną przy pomocy energii słonecznej. Park stał się jedną z wizytówek Ochoty, także dlatego, że odbywają się w nim liczne imprezy kulturalne - niektóre o zasięgu międzynarodowym, jak choćby ubiegłoroczny festyn integracyjny połączony z prezentacją zaprzyjaźnionego z Ochotą ukraińskiego Iwano-Frankiwska (kiedyś Stanisławowa...).
Wielkie nadzieje budzi przełamanie impasu w jednej z najważniejszych dla Ochoty spraw. Po wielu latach zastoju i marazmu w 2005 roku rozpoczęliśmy program odnowy i rewitalizacji budynków komunalnych Ochoty. Wykonane w ubiegłym roku projekty architektoniczne i budowlane zajmują kilka półek i zapewniam, że w tym roku i następnych, na ich podstawie zostaną przeprowadzone remonty elewacji wielu budynków, nadwyrężonych balkonów, a także wymiana dziesiątków starych instalacji gazowych, elektrycznych, grzewczych, wodno-kanalizacyjnych i innych. Znajdzie też swój finał długo oczekiwana wymiana kilkuset okien w lokalach komunalnych. W 2006 roku planujemy wydać na ten cel ponad 6 mln zł. - wystąpiliśmy o zwiększenie tej kwoty, bo potrzeby są ogromne.
W ostatnim czasie dwie ochockie szkoły zyskały najnowocześniejsze całoroczne boiska sportowe, pokryte syntetyczną trawą (dostępne dla wszystkich mieszkańców). Za kilka miesięcy oddamy do użytku kolejne dwie hale sportowe przy szkołach (SP nr 280 i Gimnazjum nr 16). Dołączą do hal oddanych w poprzednich latach - (LO im. St. Staszica, Gimnazjum Nr 14, SP nr 175). W 2008 roku przybędzie kryty obiekt sportowy przy XXI LO im. H. Kołłątaja. Tym samym można powiedzieć, że stopniowo powstaje w naszej dzielnicy bardzo dobra infrastruktura sportowa i rekreacyjna, tworząca warunki do uprawiania wielu dyscyplin, w których przed laty Polacy byli na arenach międzynarodowych w światowej czołówce.
Dzielnice władają drogami, które należą do kategorii (klasy) dróg gminnych, czyli, w uproszczeniu, takich po których nie jeżdżą ani autobusy ani tramwaje. Drogami gminnymi w Warszawie są więc w praktyce uliczki lokalne. Mamy jednak na Ochocie taką ulicę, która nie pasuje do tej uproszczonej definicji. Jest nią ulica Pruszkowska. Zawsze, odkąd pamiętam, była dziurawa, nieprzyjazna samochodom i pieszym. Ale zawsze była ponadgminna, bo kiedyś i dziś są tam trasy autobusowe. Dziwnym zrządzeniem losu stała się ulicą gminną, czyli przeszła we władanie dzielnicy. I dziś dzielnica prowadzi remont oczekiwany od trzydziestu lat! Czyż nie jest to kolejny dowód na to, że lokalna społeczność lepiej wie, co jest dla niej dobre?
Odwrotnym przykładem jest ul. Białobrzeska, ponadgminna, czytaj: miejska, wygląda jak po bombardowaniu, nie da się po niej jeździć bez urwania zawieszenia. Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich, którego prosiłem o remont, najpierw nie wiedział, że to jest jego ulica, później wyznał, że takie małe zadania nie są dla niego interesujące. Dla niego może nie, a dla nas i owszem. Jeśli będą jakieś budżetowe oszczędności w trakcie roku, postaramy się wziąć to zadanie na siebie i przygotować choćby dokumentację techniczną, a właściwy remont (bardzo kosztowny) pewnie poczeka do lepszych czasów.
Trudno opisać na kilku stronach to wszystko , co wydarzyło się w czasie blisko czterdziestu miesięcy w niewielkiej, ale przecież prawie stutysięcznej dzielnicy. Mieszkańcom należy przekazać sprawozdanie z tego, w jaki sposób publiczne pieniądze były wydawane, co przybyło a czego się zrobić nie udało i dlaczego. Chciałbym, aby tekst, który Państwo czytają był początkiem rzetelnego i pozbawionego autoreklamy opisu tego, co zarząd i rada zrobiły dla społeczności, która im powierzyła swoje sprawy.
Jeśli redakcja Informatora wyrazi zainteresowanie pomysłem, w najbliższym czasie zaprezentujemy informacje o tych sprawach publicznych, na które dziś nie wystarczyło miejsca, ale są na tyle ważne, że wymagają osobnego, szczegółowego opisania. Mam na myśli m.in. edukację - dziedzinę, która pochłania ponad trzydzieści procent budżetu dzielnicy, i w której dzieją się ciekawe zmiany organizacyjno - finansowe. Osobnego i poważnego potraktowania wymaga cały wielki blok zagadnień określany jako sprawy mieszkaniowe - dziś wspomnę jedynie, że dzielnica nasza jest właścicielem ponad sześciu tysięcy mieszkań, czyli jest wielkim kamienicznikiem dla kilkunastu tysięcy mieszkańców. Należy również zdać relację ze spraw, o których na co dzień nie piszą gazety, bo są to rzeczy mało medialne, choć przecież bardzo ważne, a czasem niestety trudne i bolesne - jak problem pomocy społecznej, przeciwdziałanie patologiom, alkoholizmowi itd.
Bardzo liczę na to, że Państwo zechcą potraktować rozpoczynany niniejszym tekstem cykl artykułów jako zaproszenie do publicznej dyskusji o wszystkich istotnych sprawach naszej dzielnicy, w tym również o sprawach indywidualnych każdego z Was. Gorąco zachęcam do wspólnej pracy dla naszego miasta i dzielnicy.

Maurycy Wojciech Komorowski
Burmistrz Dzielnicy Ochota
 
zobacz najnowszy numer | zobacz numery archiwalne