Ostatnia strona Następna strona str 13 str 13 Poprzednia strona Strona główna  INFORMATOR- 452/2005
 
JAK URZĄD TRAKTUJE PRASĘ LOKALNĄ
Skromne kwoty
W tzw. Polsce powiatowej gazety lokalne prawie z reguły znajdują się w opozycji do samorządu terytorialnego, w tym do burmistrzów i do radnych. Często prowadzi to do wojny, szczególnie wówczas, gdy burmistrz wykorzystuje gazetę samorządową do lukrowania własnego postępowania bądź do celów partyjnych. Nieliczne są przypadki współpracy.
W Warszawie sytuacja jest inna, z czego zupełnie nie zdają sobie sprawy samorządowcy. Stołeczna prasa lokalna, chociaż bezpłatna, w odróżnieniu od pozawarszawskiej osiąga wielokrotnie wyższe nakłady.
Wydawanie gazety pociąga za sobą koszty. Dla samorządu jest oczywiście taniej umieszczać ogłoszenia czy strony promocyjne w gazecie lokalnej niż utrzymywać własną. Roczny koszt wydawania 18 niskonakładowych samorządowych miesięczników dzielnicowych musiałby wynieść ok. 3 mln zł. Ponieważ cechą gazety lokalnej jest jej bliskość do spraw mieszkańców - co sprzyja ich wysokiej akceptacji przez czytelników - stanowi ona najskuteczniejszy sposób dotarcia z komunikatami publicznymi i z reklamą do największej liczebnie publiczności. Gdyby tę zależność znało więcej decydentów zlecających ogłoszenia, to samorząd wykazałby większą gospodarność.
Lokalna w mieście
Rada Warszawy wysłuchała informacji Prezydenta Warszawy dotyczącej wydatków na płatne ogłoszenia prasowe w okresie od 1 stycznia 2003 r. do 30 czerwca 2004 r. Okazało się, że wszystkie dzielnice wydały łącznie 705 697 zł. W tytułach prasy lokalnej, obejmujących z reguły po kilka dzielnic, Urząd zamieścił 40 proc. wszystkich ogłoszeń za 27,41 proc. wydatków. Dominująca rola przypadła "Gazecie Wyborczej".
Ponadto Urząd wydał 557 719,08 zł na papier i druk pięciu dzielnicowych gazet samorządowych. Kosztów wydatków na szósty tytuł nie podano. Ciemną liczbą jest również ta określająca - ile wydały na ogłoszenia jednostki organizacyjne miasta, w tym biura, a więc powyżej szczebla dzielnicowego.
W przywołanej wyżej informacji znalazł się błąd, polegający na tym, że "Czas Warszawski" (66 197,29 zł) uznano za gazetę lokalną, podczas gdy w rzeczywistości jest to niskonakładowy tytuł aglomeracyjny, czyli ogólnowarszawski, nie związany z żadną z dzielnic. A zatem udział prasy lokalnej w dzielnicowych ogłoszeniach w rzeczywistości był niższy. Ponaddzielnicowe struktury miasta w ogóle nie uwzględniły prasy lokalnej w swoich wydatkach.
27 stycznia br. Rada Warszawy przyjęła stanowisko w sprawie współpracy z mediami lokalnymi. Po zapoznaniu się ze wspomnianą informacją Rada stwierdziła, że "oczekuje od Prezydenta m.st. Warszawy uwzględnienia przy zamieszczaniu płatnych ogłoszeń w większym niż dotychczas stopniu stołecznych lokalnych tytułów prasowych, nie wydawanych przez organy samorządu terytorialnego".
Rzeczywiste oddziaływanie.
"[...] My, wydawcy stołecznej prasy lokalnej, uznajemy, że naszym suwerenem jest obywatel Warszawy.


Ten sam obywatel jest także suwerenem stołecznej wspólnoty samorządowej. [...] Stołeczne gazety lokalne rozdawane są nieodpłatnie. Ich łączny nakład wynosi ok. 400 tys. egz. Oznacza to, że są one najbardziej dostępne i najbardziej przystępne. Ponieważ podejmują sprawy lokalne, są najbliżej obywatela.
Prasa lokalna realizuje szereg funkcji [...], włącza obywateli do udziału w systemie sprawowania władzy w ustroju demokratycznym. Gazety lokalne - wypełniając swoją misję społeczną - są naturalnym sojusznikiem samorządu terytorialnego. Co zatem robią gazety dla samorządu, a czego nie robią? Co robi samorząd dla prasy lokalnej, a czego nie robi? Jedno z pytań odnosi się do materialnego wspierania prasy lokalnej przez samorząd".
Tak brzmi fragment stanowiska ośmiu wydawców - wygłoszonego przeze mnie 21 października 2004 r. podczas sesji Rady Warszawy, które zgodnie z zapowiedzią zostało opublikowane w nakładzie 390 tys. egz. w ośmiu stołecznych tytułach prasy lokalnej jako część relacji z sesji Rady. Radni z wszystkich klubów generalnie poparli to stanowisko. Prezydium Rady m.st. Warszawy podczas spotkania z wydawcami poparło nasze stanowisko i wystąpiło z deklaracjami współpracy.
Z badań przeprowadzonych jesienią ub. r. przez wyspecjalizowaną firmę SMG/KRC wynika, że wiarygodność mediów oceniana jest wysoko. Polskie stacje radiowe za wiarygodne uznaje 63 proc. Polaków, na drugim miejscu znalazły się gazety lokalne (59 proc.), dalej gazety ogólnopolskie (55 proc.). Stacje telewizyjne za wiarygodne uznało 54 proc. badanych.
Skoro rzeczywista siła oddziaływania prasy lokalnej jest tak wielka, to dlaczego trafiają do nich tak skromne środki z samorządowej kasy?
Andrzej Rogiński

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika "Południe", ukazującego się na Mokotowie. Członkiem porozumienia warszawskich gazet lokalnych, w którym uczestniczy również "Informator".
 
zobacz najnowszy numer | zobacz numery archiwalne